![]() |
| Wydawca | Redakcja | Książki nadesłane | Poezja 1 Poezja 3 |
| Pobocza Krytyka Literacka Jansiwmir Tomasz Sobieraj Krzysztof Graboń Bogna Jurata-Serafińska Aktualności regionalne e-Krajna Wiadomości Krajeńskie Nakielski Czas |
![]() Wiesław Adamski, Zuajta "Belfer", Nauczyciel w Anglii Edward Derylak, Mówiące kamienie Edward Derylak, Jak w Jałowcach... Dariusz Eckert, Akordeon Dariusz Eckert, Dzwon Dariusz Eckert, Skrzypce Dariusz Eckert, Trąbka Joanna Górawska, Opowiadania Barbara Jendrzejewska, Zjazd Katarzyna Redmerska, Wymarzony dom Romuald Rosiński, Mgła na Notecią Romuald Rosiński, Wędrówka Romuald Rosiński, Historia cywlilizacji... Jurata Bogna Serafińska, Niepamięć Jurata Bogna Serafińska, Obiekt Jurata Bogna Serafińska, Spodenki Wąsacza Robert Sznajder, Na księżym młynie ![]() Kazimierz Burnat, Przenikanie Roman Chwaliszewski, Dyktando serca Jerzy Fryckowski, Aleja dusz Krzysztof Graboń, Wschód i zachód Wiesława B. Jendrzejewska, Salto Franciszek Kamecki, Tam, gdzie pędraki... Wiesława Kluszczyńska, Zgubiłam zieloność Wiesława Kluszczyńska, Nie tu, a jednak Maja Rodziewicz-Szynicka, Do bezdechu Romuald Rosiński, Mam tak mało czasu Tomasz Sobieraj, Gra Stanisław Stabro, Oko Thery Małgorzata Szweda, Szepty Anna Szuca, W drodze Dorota Wobszal, Wiersze ![]() Anna Adamczyk Tomasz Bartosiewicz Robert Biskupiak Robert Biskupiak Anna Brzeska Kazimierz Burnat Małgorzata Bzdawka Jerzy Cybulski Jerzy Fryckowski Łucja Gocek Krzysztof Graboń Jacek Grabowski Jacek Grabowski Barbara Jendrzejewska Barbara Jendrzejewska Krzysztof Jezierski Franciszek Kamecki Ryszard Kilar Wiesława Kluszczyńska Marta Knotek Adam Kosecki Lilianna Kostrzewa Marcin Kozłowski Michał Mędlewski Wojciech Michalec Sławomir Ortyl Andrzej Ossowski Piotr Popiel Dawid Półrolniczak Zygmunt Przybyłowski Dawid de Rosier Romuald Rosiński Jurata Bogna Serafińska Jurata Bogna Serafińska Jurata Bogna Serafińska Iza Smolarek Robert Sznajder Anna Szuca Paweł Szydeł Paweł Szydeł Mateusz Szłapka ![]() K. Bączyk, Odeska hibernacja Georg Fichte, O poezji T. Sobieraja K. Graboń, O poezji J. Jakubowskiego Jarosław Jackiewicz, O tomiku Salto... Jarosław Jakubowski , Nie tu, a jednak Jarosław Odrobiński, Powstanie Wlkp. Kazimierz Rink, O poezji M. Szwedy K.Rosiński, Wywiad z P. Piekutowską Kamil Rosiński, Wywiad z J. Wołosiukiem R. Rosiński, O prozie Z. Przybyłowskiego R.Rosiński, Problemy lit. badań kultur reg. R. Rosiński, O twórcz. M. Mędlewskiego R. Rosiński, Praca organiczna u podstaw... R. Rosiński, Recepcja tw. Słowackiego... R. Rosiński, O prozie T. Samselskiego R. Rosiński, Prasa Krajny między wojnami R. Rosiński, Przedwojenna literatura Krajny R. Rosiński, Zagłada inteligencji R. Rosiński, O tomiku W. Kluszczyńskiej R.Rosiński, O poezji Pawła Szydła R. Rosiński, Filomaci pomorscy R. Rosiński, Poezja z pozoru niepozorna R. Rosiński, O poezji Jacka Grabowskiego Jurata Serafińska o poezji K. Grabonia Jurata Bogna Serafińska, Uśmiech Giocondy Jurata Bogna Serafińska, Codzienne wybory Jurata Bogna Serafińska, Karharsis Jurata Serafińska, O poezji Risticia Jurata Serafińska, Wywiad z M. Weylandem Wioletta Sobieraj o powieści Olgi Tokarczuk Lucyna Sztandera o poezjii Anny Szucy H. Szuster, O poezji R. Chwaliszewskiego Małgorzata Szweda, Słowa, a rzeczywistość ![]() Materiały dla nauczycieli i uczniów z Krajny H. Szuster, O poezji R. Chwaliszewskiego Jarosław Odrobiński, Komunikat Jarosław Odrobiński, Powstanie Wlkp. Kazimierz Rink, O poezji M. Szwedy Romuald Rosiński, Wstęp do badań lit. Romuald Rosiński, Pod zaborem pruskim R.Rosiński, Praca organiczna u podstaw... R. Rosiński, Recepcja tw. Słowackiego... Romuald Rosiński, Między wojnami R.Rosiński, Problemy lit. badań kultur reg. Romuald Rosiński, Prasa i literatura współcz. Romuald Rosiński, Bibliografia krajeńska Romuald Rosiński, Wybór poezji krajeńskiej Romuald Rosiński, Załączniki do badań R. Rosiński, O twórcz. M. Mędlewskiego R. Rosiński, O prozie Z. Przybyłowskiego R. Rosiński, O prozie T. Samselskiego R. Rosiński, Prasa Krajny między wojnami R. Rosiński, Przedwojenna literatura Krajny R. Rosiński, Zagłada inteligencji R. Rosiński, O tomiku W. Kluszczyńskiej R.Rosiński, O poezji Pawła Szydła R. Rosiński, Filomaci pomorscy Lucyna Sztandera o poezjii Anny Szucy |
Belfer
Dzień 1Nauczyciel w Anglii No i się zaczęła przygoda. Po piętnastu latach poruszania się do przodu małymi kroczkami postanowiliśmy z żoną, że jadę do Anglii. No i jadę.Właściwie to jedziemy. Ja i jeszcze dwudziestu. Jedziemy autobusem wypełnionym po sufit nadzieją i zmęczeniem przekonać się, czego nam brakuje w Polsce. I po kasę. Na dom. Na studia. Na szkołę. Na alimenty. Trzy filmy we Francji. Polskie komedie. Słabe. Im bliżej Anglii, coraz mniej nadziei. Coraz więcej zmęczenia. I na dodatek cuchnie pełna toaleta. Eurotunel przepuścił nowych członków Unii do byłego imperium. Potrzebni jesteśmy Królowej. W nocy w autobusie dwóch kierowców śpi. Jeden na szczęście nie. Czuwam z nim. On prowadzi. Zastanawiam się, jak oni mogą się wyspać na siedzeniach. Ja nie mogę. Ja nie jestem kierowcą... (dalej) Barbara Jendrzejewska
Las pachniał jesienią.
Szerokie wieńce soczystego wrzosu otaczały wysokie świerki i wyniosłe
sosny. Witał zapachem grzybni, aksamitem siwego mchu wdzierającego się
na odsłonięte palce letnich jeszcze sandałów. Bezruch i cisza.
Czasem tylko lekkie stukanie małego, ukrytego dzięcioła. Jeszcze jasne,
ostatnie promienie spóźnionego lata przedzierały się cichaczem
pomiędzy prześwity szerokich ramion kilku liściastych drzew.
Spokój. Doskonałość natury. Harmonia kolorów i cieni. Za
chwilę jesień, za kilka dni.Zjazd Kim upajała się ostatkami zachodzącego lata. Lubiła ten nastrój, ten niepowtarzalny klimat, który był tylko tu i nigdzie indziej na świecie. Niebo szarzało. Nie warto zapuszczać się w głąb leśnych czeluści. Za chwilę nadejdzie wczesny zmierzch, potem wieczór i leśna noc. Nie dla niej. Pora powrotu, a trochę żal. Jutro ten sam las będzie zupełnie inny, inne wrzosy, inny mech. Nieuchronność przemijania zbliża się z każda minutą, z każdą chwilą i w lesie, i w nas. Trzeba wracać z pustego lasu do pustego domu. Nie zachęcało to zbytnio do szybkiego powrotu, ale natura podjęła decyzję za Kim. Zanim wsiadła do swego lekko przechodzonego auta, zdjęła sandały i wytrzepała z nich piasek. Potem wyskubała maleńkie gałązeczki mchu spomiędzy palców nóg. (dalej) Dariusz Eckert
Wyrosłem w kamienicy obok, a właściwie to na ulicy, wraz z bandą
wyrostków czarnych, białych i brązowych. Każdy z nas chciał
zostać jazzmanem. Właściwie to nawet była oczywistość. To się rozumiało
samo przez się. Można było być kierowcą, szewcem, drukarzem czy
gangsterem, ale o tym się nie marzyło. To było coś, co po prostu
nastąpi. Natomiast jazzman… to było coś ponad to; jakby stan
ducha. Dążenie do doskonałości. Knajpiani grajkowie jawili nam się jako
istoty boskie i doskonałe. Jako wcielony dźwięk zesłany przez Pana na
ziemię w celu… Bo ja wiem? … pokolorowania
szarości? Pokazania drogi? Wszystkie ich cechy były dla nas najwyższymi
zaletami godnymi naśladowania i prowadzącymi do celu. Do świata
dźwięku. Pamiętam niedopałki cygar które usiłowaliśmy ćmić
krztusząc się i rzygając, podkradane resztki alkoholu pite z podobnym
efektem. Ku naszemu zdumieniu nijak nam od tego zdolności nie
przybywało… (dalej)Trąbka Jurata Bogna Serafińska
Max siedział w celi i czytał książkę. Wreszcie znalazł to, czego tak
bardzo potrzebował. Nie mógł się oderwać od lektury. Ten
ciemnozielony tomik mógł stać się jego przepustką do
przyszłości. Do wspaniałej przyszłości. Obiekt Na okładce i grzbiecie publikacji były wytłoczone złocone litery – „Machiavelli – KSIĄŻĘ”. Książę to on – Max. We wstępie przeczytał o końcu średniowiecza i formowaniu nowej Europy. Dla niego to będzie koniec odsiadki i uformowanie własnej nowej wspaniałej rzeczywistości. Wszystko będzie możliwe do osiągnięcia. Musi tylko przetrwać i nauczyć się manipulować ludźmi. Zmusić ich do wykonywania jego woli, ale zmusić tak, aby myśleli, że sami tego chcą. Wykorzysta do tego swoje naturalne walory i predyspozycje. Uśmiechnął się ledwie dostrzegalnie. Miał twarz pokerzysty, to mogło być przydatne dla jego celów... (dalej) Wiesław Adamski
Sadowię się w Honkerze, będę strzelcem burtowym. To dla mnie nie pierwszyzna, już jeździłem w takiej roli.Zuajta Wszystko gotowe. Ruszamy, podjeżdżamy z 500 metrów i kolumna zatrzymuje się. Czekamy na dowódcę. Mija piętnaście minut, w końcu dociera do nas informacja, że generał nie może dzisiaj jechać, więc zapada decyzja, ruszamy. Dowódca konwoju podaje komendę do pojazdów i pierwsza część naszej grupy rusza w drogę. Przekraczamy bramę bazy ECHO, 50 metrów dalej pojazdy zatrzymują się w miejscu wyznaczonym do ładowania i rozładowania broni, wychodzimy z samochodów, każdy z nas odbezpiecza broń, dołącza magazynek, przeładowuje. Takie są procedury bezpieczeństwam i użycia broni, poza bazą poruszać się należy z nabojem wprowadzonym do komory nabojowej. Opuszczamy bazę ECHO w kolumnie siedmiu pojazdów. Jedziemy do małej wioski Zuajta, oddalonej o ponad 20 kilometrów na zachód od Diwanii, której nazwa nikomu nic nie mówi, trudno ją nawet znaleźć na mapie. Stanowimy tak zwaną grupę rekonesansową, naszym zadaniem – oprócz typowego rozpoznania drogi – jest również przygotowanie miejsca do zaplanowanej na dzisiaj akcji medycznej. Po drodze w irackiej jednostce, umiejscowionej przy bazie ECHO, dołączają do nas trzy pojazdy irackich żołnierzy, będą dodatkowo chronić nasz konwój. Deszcz się nasila, z nieba leją się strumienie wody... (dalej) Joanna Górawska
Opowiadanie Wyjechała na rok do Wielkiej Brytanii, pracowała w londyńskim barze i to był najgorszy rok w jej życiu. Wytrwała jednak, bo wiedziała, że gdy wróci do Polski, poczuje się w końcu bogata. Pierwsze tygodnie po powrocie były jednymi z najpiękniejszych dni w jej życiu: kupowała co chciała. W czasie studiów też miała niewiele czasu dla siebie, dlatego, że jej celem było zdobycie dyplomu magistra z wyróżnieniem ze stosunków międzynarodowych. W przeciwieństwie do wielu jej koleżanek, studia nie były dla niej czasem imprez i zawierania największych przyjaźni. Czasami, gdy patrzyła na swoich rówieśników, bała się, że marnuje najlepszy czas, że cel, który obrała, jest nieosiągalny. W czasie bezsennych nocy zastanawiała się, co będzie gdy zostanie sama, powtarzała sobie „jak znajdę pracę w ambasadzie w Wielkiej Brytanii, to będzie jeszcze czas...” Panicznie bała się samotności, ale bardziej biedy, tego, że będzie pracować w byle jakim banku za tysiąc złotych. Czego można jej zazdrościć? (dalej) |
Paweł Szydeł
* * *
Marek grał na kościelnych dzwonachnajpiękniejsze melodie Bóg który poskąpił mu innych rzeczy w porę się zorientował i dał Markowi pasję oraz wielkie bicepsy żeby pociągając za linę mógł być szczęśliwy za sprawą Złego Marka zastąpiła elektryczność i dzwony są teraz bez duszy Romuald Rosiński * * *
kiedyś zbudowaliśmy stateki przepłynęliśmy ocean aż do szopy dziadka ale potem nam nie wyszło Tadeusz zrobił doktorat ze zbiórki złomu ja spaliłem powieść po Ryśku ślad zaginął tylko maszt naszej łajby zapuścił korzenie na środku sadzawki Wiesława Kluszczyńska Hamlet XXI wieku Odrzucona Ofelia stoi na poboczu drogi pozdrawia Hamlet otwiera kolejny pub promy kosmiczne szukają sensu istnienia na obcych planetach na obrzeżach czarnych dziur załamują się kolejne teorie naukowcy bawią się w Boga klonują kamery ośmieszają uczucia w kącie pokoju porzucona czaszka Jorika pyta o godność Tomasz Sobieraj Satori
Dopiero ta jesień Przyniosła zrozumienie Widok kropli wody Na żółtym liściu Uspokoił Już bez pośpiechu Żyłem dalej Jak obłok Odbity w wodzie jeziora Andrzej Ossowki Fotografia ze starego albumu W albumie mojej mamy jest zdjęcie. Trzech mężczyzn, w melonikach, surdutach, na laskach opartych. Trzech przyjaciół. Razem w karty grali, razem wódkę pili. Który był moim dziadkiem rozpoznać już nie potrafię. Jak bracia podobni, niczym się nie różnią, Polak, Żyd i Niemiec. Ich świat zniszczyła polityka i fanatyzm. Żyda zamordowali w Radzimiu, W Rudzkim Moście dziadka. Niemiec podobno w Dreźnie zginął. Czy w czasach globalizacji wyzysku, zagrożenia terroryzmem, fobii i nietolerancji potrafimy, jak oni, żyć w szacunku dla naszej różnorodności? Rafał "Jeżyk" Kasprzak * * * Nagłówki gazet czernią się terroryzm w teatrze Bóg Honor Ojczyzna kolejne wiadomości pożywką dla mas Ulepszeni z lepszej gliny niezłomnie walczymy o prawa zwierząt Genowefa Jakubowska-Fijałkowska * * * dobra jest noc zdejmujesz moje skrzydła już wiesz nie jestem aniołem bolą mnie nogi przeszłam dla ciebie boso zatokę Ha Long Krzysztof Graboń * * * Czasami po głosie zapada milczenie przypomina to niedokończony monodram uchylone okno działa jak rozstrojony odbiornik zgaszono odrobinę uśmiechu próbuję zapalić |
RedakcjaRomuald Rosiński - red. naczelny, Wiesława Kluszczyńska - z-ca red. nacz. , Kazimierz Burnat, Krzysztof Graboń, Robert Biskupiak, Małgorzata Szweda OBOK Krajeński Magazyn Literacki pismo internetowe non-profit literatura polska i regionalna Wydawca
Krajeńskie Stowarzyszenie Kulturalne, ul. Mickiewicza 22, 89-410 Więcbork, mobile: +48 783 338 165, ksk@free.ngo.pl |